B1mTradycyjnie w pierwszą niedzielę miesiąca Klub Górski Róża Bazaltowa wybrał się na rajd. Tym razem została wybrana Śnieżka. I tak 6 września 2009 roku grupa w liczbie trzynastu osób w trzech samochodach punktualnie o ósmej wyruszyła w Karkonosze.

Jakiś czas temu zrezygnowaliśmy z drogiej i niewygodnej komunikacji publicznej na rzecz własnych samochodów. Dla porównania bilet dla jednej osoby ze Złotoryi do Karpacza i z powrotem kosztuje około 30 zł, podczas gdy na paliwo w samochodzie osobowym składaliśmy się jedynie po 10 złotych.

Agnieszka Młyńczak

W Karpaczu zaparkowaliśmy bez problemów niedaleko pensjonatu Krucze Skały (Wilcza Poręba), skąd mieliśmy zaplanowane wejście żółtym szlakiem w kierunku schroniska Łomniczka, następnie czerwonym szlakiem kotłem Łomniczki do Śląskiego Domu, a na koniec stromym podejściem wejście na szczyt Śnieżki.

B1
Klub Górski Róża Bazaltowa na Równi Pod Śnieżką fot.A.Młyńczak

Pogoda udała się znakomicie. Chmury, które nas straszyły od tygodnia, rozwiały się ukazując to, na co czekaliśmy – przepiękne panoramy. Podziwialiśmy Rudawy Janowickie, Góry Kaczawskie, w przezroczystym powietrzu bez trudu widzieliśmy Ostrzycę, a wysiliwszy wzrok, dało się dostrzec nawet Wilczą Górę. Słońce mocno grzało, chociaż nie do końca wysuszyło wszystkie ławki w punktach odpoczynku, co widać było po mokrych spodniach Marty. Członkowie Róży Bazaltowej po kolei (aby było sprawiedliwie) z dumą nieśli klubowy proporczyk.

Aby Duch Gór Karkonosz nie zsyłał nam niepogody, postanowiliśmy wykonać zaklinanie. Zadania tego podjął się Zbyszek, ale chyba nie do końca był przekonany do tej czynności. W efekcie na szczycie przywitała nas niemiła wilgotna aura z zaledwie siedmioma stopniami Celsjusza, a podczas powrotu Czarnym Grzbietem goniła nas ogromna, dotykająca ziemi chmura. Zatem w celu podlizania się Karkonoszowi pod czeskim schroniskiem Jelenka zaśpiewaliśmy swój tradycyjny rap. Po dwukrotnym wykonaniu wraz z rytmicznym klaskaniem, słońce ponownie wyszło zza chmur i już bez niespodzianek pogodowych dotarliśmy do naszych samochodów w Karpaczu. Nieludzko zmęczeni, po ośmiu godzinach w trasie i przejściu ponad dwudziestu kilometrów stwierdziliśmy zgodnie, że rajd był super i następny też ma być w Karkonosze.

Agnieszka Młyńczak

 

 

Rap Róży Bazaltowej

 

Hej, hej, hej, hej, Karkonosze!

Żółtym szlakiem do Łomniczki i Śląski Dom.

 

Czerwonym szlakiem na Śnieżkę,

Czarna Kopa, Sowia Przełęcz i Jelenka.

 

W schronisku mamy turystów,

Żurek, piwo, na-leś-ni-ki… o le!

untitled
Jasiek podpiera głaz, żeby się nie zawalił. fot.A.Młyńczak

untitled2

untitled4
W kotle Łomniczki. fot.B.Kopka
untitled5
W kotle Łomniczki. fot. A.Młyńczak
untitled6
Zbyszek pomaga damom w przeprawie przez Łomniczkę. fot.A.Młyńczak
untitled7
Arleta i Dagmara ćwiczą przed zajęciami klubu fotograficznego. fot. A.Młyńczak
untitled8
Zaklinanie Ducha Gór Karkonosza. fot.A.Młyńczak
untitled9
Chwila zadumy przy symbolicznym cmentarzu. fot. A.Młyńczak
untitled91
Odpoczynek w schronisku Dom Śląski. fot. A.Młyńczak
untitled92
Do szczytu już niedaleko. fot. A.Młyńczak
untitled93
Widok ze Śnieżki na czeską stronę. fot.B.Kopka
untitled94
Widok na polską stronę. fot.B.Kopka

 

untitled95
Równia Pod Śnieżką. fot.B.Kopka
untitled96
Goni nas chmura. fot.A.Młyńczak
untitled97
Powrót przez Czarny Grzbiet i Czarną Kopę. fot.A.Rutyna
untitled98
Tradycyjny rap “Róży Bazaltowej”. fot.A.Rutyna