19 lutego 2026

Wojcieszowskie pałace – część II

Fot.4_201239

W pierwszej części cyklu pałacowego opisałem pałac położony na północnym krańcu Wojcieszowa. Poruszając się, bądź wodząc po mapie palcem w kierunku południowym, po kilkuset metrach napotkamy drugi z kolei pałac – dawną siedzibę właścicieli majątku Mittel-Kauffung. Leży on w najstarszej części dawnego (pierwotnego) Coufunge, przy ulicy Targowej, od XIV wieku określanej jako Viehring (bydlęcy krąg) z powodu odbywających się w tej lokalizacji targów bydła.

Wspomniany w pierwszej części pałacowego cyklu Zygmunt von Zedlitz, autor artykułu o związkach Zedlitzów z Wojcieszowem, przytacza w nim dokument mówiący o właścicielach określonych części wsi w następujących słowach: „Pierwszym Zedlitzem poświadczonym przy Coufunge jest Siffried von Zedlitz, piąty syn przodka Dietricha von Zedlitz, jak wynika z dokumentu z lat 1311 – 1319. Kanclerz księcia Bolka II, Petermann von Zedlitz, wymienia go jako pana  wysłanego do Kauffungu. Potwierdzono, że w 1364 roku czterech synów Siffrieda było w posiadaniu Kauffungu. „Synowie: najstarszy i najmłodszy, Heinrich i Hentschel von Zedlitz, siedzą w folwarku niedaleko kościoła”, dzisiejszym Mittel-Kauffung. Jak długo majątek i dwór, czy też zamek, należały do von Zedlitzów? Skomplikowana to historia, gdyż wiadomo, że kolejnymi właścicielami całości dóbr zostali w początkach XV wieku von Redernowie, ród, jak Zedlitzowie, także od zarania historii Wojcieszowa związany z nim. Nie zachowały się wizerunki ani opisy pierwotnej siedziby Zedlitzów i Redernów, trudno snuć jakiekolwiek przypuszczenia co do jej wyglądu. Owa siedziba wraz z majątkiem w roku 1628 trafiła powtórnie w ręce von Zedlitzów. Między innymi w ręce Konrada von Zedlitz, żyjącego w latach 1643 – 1696, a po jego śmierci – syna, Konrada Sigismunda von Zedlitz. W pierwszej połowie XVIII wieku majątek nabyła rodzina von Gersdorfów, a następnymi właścicielami zostali członkowie rodu von Kottwitz, którzy na bazie istniejącego dworu wybudowali pałac w stylu określanym jako barokowy. Jak w przypadku innych pałacowych budowli, także pałac von Kottwitzów nie został uwieczniony na obrazach czy szkicach.  Tu rozpoczyna się jedna z ciekawszych opowieści o pałacach, ich mieszkańcach, majątkach oraz wielkiej historii, i tej codziennej, lokalnej. Otóż w roku 1796 do Jawora przybył kapitan August Neithardt von Gneisenau, by objąć dowództwo kompanii fizylierów w miejscowym garnizonie. Dzielny ów wojak (walczył m.in. w Kanadzie po stronie Anglików w latach 1783 – 85) starał się o rękę dziedziczki majątku Mittel-Kauffung, Karoliny von Kottwitz. Dopiął swego i po śmierci rodziców Karoliny został współwłaścicielem 61000 talarów w gotówce oraz  pałacu wraz z majątkiem liczącym 300 hektarów pól, łąk, pastwisk, lasów i sadów. Zarządzał nim latach1803 – 1816.

Był dobrym, i jak na owe czasy – nowoczesnym gospodarzem. Popierał i skutecznie propagował uprawę ziemniaków, które były wówczas rolniczą nowinką. Hodował bydło ras mięsnych, uprawiał sprowadzone z Anglii odmiany zbóż jarych, jako pierwszy upowszechnił u siebie roślinę paszową – sparcetę. W swym majątku założył destylarnię brandy. Dzięki jego uporowi i konsekwencji w czasie epidemii ospy w początku XIX wieku mieszkańcy Wojcieszowa zostali zaszczepieni przeciw tej chorobie, co – wobec zdarzającego się tu i ówdzie czynnego oporu wobec „diabelskiego wynalazku” było nie lada osiągnięciem. Oczywiście von Gneisenau zdobył sławę i uznanie dzięki swym wojennym wyczynom – m.in. dowodził obroną Kołobrzegu przed Francuzami w roku 1806, brał udział w wojnach z Napoleonem, był szefem sztabu armii Blüchera podczas  wielkiej bitwy nad Kaczawą w roku 1813. W późniejszych latach w dowód uznania zasług otrzymał tytuł marszałka polnego Prus. A w roku 1816 państwo Gneisenau sprzedali Mittel-Kauffung. Kupili majątek Erdmannsdorf (Mysłakowice). Feldmarszałek Neithardt von Gneisenau zmarł na cholerę w roku 1831 w Poznaniu.

Musiał mieć nasz bohater nieco romantyczną duszę, lub – jako kochający mąż – spełniał rozmaite zachcianki swej małżonki. Całość założenia parkowego, pałac i przyległy teren otoczył kamiennym murem, będącym kopią średniowiecznego muru obronnego z dwiema basztami o kształcie rotundy. Co prawda istnieją opinie, iż to autentyczny mur obronny pochodzący z piętnastego ( a nawet czternastego) wieku oraz informacje o siedemnastowiecznym rodowodzie muru i obu baszt. Wystarczy jednak obejrzeć ów mur i baszty, aby nabrać przekonania o braku podstaw co do słuszności tych teorii.

Jak już wspomniałem, w 1816 roku majątek o powierzchni około 300 hektarów został sprzedany. Jeden z kolejnych właścicieli, prawdopodobnie niejaki Rudolph, podzieliwszy go na 42 części, rozsprzedał je okolicznym rolnikom z Wojcieszowa Dolnego (głównie mieszkańcom ulicy Targowej), oraz rolnikom z pobliskiego Dobkowa, którego obszar graniczył z ziemią należącą do majątku Mittel-Kauffung. Owe transakcje rozpoczęły się w roku 1837; w efekcie kolejni posiadacze nabywali bądź dziedziczyli jedynie pałac i park o powierzchni około 1,85 hektara. W drugiej połowie wieku XIX  pałac często zmieniał właścicieli, co było typowe dla tej epoki. Byli nimi m.in. Johann Helfer i jeden z członków znanego rodu Kemnitzów.

Pałac majątku Mittel – Kauffung tak oto prezentował się na początku wieku XX. To najstarszy znany wizerunek obiektu, datowany na lata 1905 – 1910.

W roku 1920 pałac, wraz z otaczającym go parkiem, kupił lekarz wywodzący się z legnickiej medycznej  rodziny – doktor Wofgang Schultz, który wpisał się w pamięć zarówno przedwojennych, jak i powojennych mieszkańców Wojcieszowa. Nietuzinkowa to postać, warta odrębnego opracowania. Gdy jedyny wojcieszowski lekarz, szef szpitala – doktor Hellmann przeszedł w roku 1924 na emeryturę, dr Schultz podjął pracę w szpitalu, a z czasem został jego kierownikiem. W pałacu przy ulicy Targowej uruchomił już wcześniej gabinet lekarski.

Ceniony ów lekarz po dojściu Hitlera do władzy nie krył swoich antywojennych i antyhitlerowskich poglądów, co spowodowało usunięcie go z honorowych funkcji, utratę wielu znajomych i inne konsekwencje. Zadenuncjowany pod koniec wojny przez jedną z pacjentek – Niemkę, został aresztowany przez gestapo. Wyszedł z jeleniogórskiego więzienia 8. maja 1945. Wybrał dość nietypową dla Niemców opcję – postanowił zostać wraz z rodziną w Wojcieszowie. Polskie władze pozwoliły mu pozostać w pałacu (oczywiście obszerny ów obiekt wykorzystywany był także przez inne rodziny, które dostały tam przydział), na pałacowym murze pojawiła się tabliczka z napisem „Lekarz Ubezpieczalni”. Dr Schultz pozostawał jedynym lekarzem we wsi do końca lat czterdziestych. Praktykę lekarską prowadził do 1955 roku, rok później zmarł.

Po wyprowadzce rodziny Schultzów, w końcówce lata pięćdziesiątych i przez lata sześćdziesiąte pałac pełnił funkcję mieszkalną. Przydziały pałacowych mieszkań otrzymywali głównie  członkowie  kadry kierowniczej Wojcieszowskich Zakładów Przemysłu Wapienniczego. Ten rozdział w historii pałacu nie trwał jednak długo. W kronice Wojcieszowa z roku 1972 czytamy: „Zakończono całkowicie remont i zagospodarowanie otoczenia Ośrodka Szkolno – Wychowawczego  przy ulicy B. Chrobrego 194. W internacie mieszka 60 dziewcząt mających trudne warunki materialne. Internat został wyposażony w wygodne i estetyczne meble i sprzęt. W parku internatu jest basen kąpielowy. Kierownikiem internatu jest Jadwiga Napiórkowska”.

Dziwić może nieco numeracja obiektu – dziś adresem pałacu jest Targowa 4. Wkrótce po otrzymaniu praw miejskich w Wojcieszowie uporządkowano numerację budynków i przypisanie ich do ulic. Zamieniono B. Chrobrego 194 na Targową 4.

Dziewczęta otrzymały w Ośrodku dobre, jak na ówczesne standardy, warunki. Większość z nich w swoich rodzinnych domach mogła o takich jedynie pomarzyć. Ośrodek gwarantował wygodne, dobrze wyposażone pokoiki, domową kuchnię, pełną opiekę medyczną i – co ważne – możliwości rozwoju. Większość dziewcząt uczyła się w pobliskiej Szkole Podstawowej nr 2, starsze dojeżdżały do szkół w Złotoryi, Jeleniej Górze czy Bolkowie.

Ośrodek funkcjonował w pałacu raptem niecałe sześć lat – od listopada 1971 do wakacji 1977. Obiekt przy ulicy Targowej 4 musiał bowiem przyjąć wychowanków i personel Państwowego Domu Dziecka w Ciechanowicach, który został zamknięty przez Sanepid w trybie natychmiastowej wykonalności. W czasie wakacji w roku 1977 wykonano niezbędne prace adaptacyjne i pałac został domem dla ponad czterdziestu dzieci. Powstał Państwowy Dom Dziecka nr 2 w Wojcieszowie, którego dyrektorem została Anna Jurasińska, a wkrótce placówka przyjęła nazwę „Sobieradzik”, pod którą jest znana do dziś.

017 97 05002d06d451e2981f21040c30208 6591e0 3a41b8 21f190 173168 137140 10f118 f4 f0 e4 c8 d1 a0 c3 78 bf 50 b9 28 b5 0 b9218 bc220 46c228 4f5230 5a2238 66a240 6e7248 732240 707240 737

W roku 1985 dyrektorem „Sobieradzika” został Marian Zwolenik, który tę funkcję pełni do dziś. W ciągu minionych czterdziestu lat zaszły w placówce ogromne zmiany. W roku 1988 nawiązała z nią kontakt Herta-Lebenstein-Realschule z miasteczka Stsdtlohn w Niemczech, a współpraca ta przyniosła wymierne efekty w postaci dużej pomocy materialnej podczas remontów pałacu i jego otoczenia, w postaci nowoczesnego wyposażenia pokojów mieszkalnych, kuchni, stołówek, pomieszczeń gospodarczych, a także dziesiątki przyjaźni, wspólne wakacje, święta, wspólne kilkudniowe biwaki, wizyty i rewizyty…

Pałac, znajdujący się na liście Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, musiał zostać przebudowany w związku z wejściem w roku 2011 ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej. Dokonano tego, choć zadanie było dość karkołomne – musiały bowiem powstać dwie odrębne placówki, z odrębnymi kuchniami, toaletami, ciągami komunikacyjnymi. Zaś w roku 2021 oddano do użytku odrębny pawilon – dla kolejnej placówki.

Kolejny nowoczesny pawilon oddano do użytku w początkach roku 2023 roku. Aktualnie w pałacu i nowych pawilonach mieszczą się cztery placówki – dwie typu socjalizacyjnego, stanowiące Centrum Placówek Opiekuńczo – Wychowawczych (Dom Dziecka Sobieradzik i Dom Dziecka Sobieradzik II), oraz dwa domy dziecka – Mały Sobieradzik i Mały Sobieradzik II.

Pałac jest w dobrych rękach.

Tablica, wmurowana niegdyś dla uczczenia jednego z właścicieli majątku, spoczywa bezpiecznie na terenie pałacu. Może umieścić ją tam, gdzie przed laty było jej miejsce?

Kolejnym pałacem, który odwiedzimy, będzie siedziba właścicieli majątku Niemitz-Kauffung.

Wacław Patalas

About The Author